Zrobiłem kolejne denniki. Pozostał jeszcze jeden do dopasowania i jeden do sklejenia i pasowania. Dopasowane i wklejone nadburcia oraz po oszlifowaniu położony pokład. Ponieważ nie mam jeszcze sprecyzowanego pomysłu na zejściówkę to na razie jedyna możliwość wejścia na jacht prowadzi przez dziób. Ostatnio walczę z kokpitem, jeszcze trzy kawałki sklejki i można będzie kleić. Zanim to nastąpi będę jeszcze chciał zaimpregnować wnętrze komory wypornościowej no i bezwzględnie muszę zamontować mocowanie zawiasu steru.






Myślisz też od razu o kupnie odpowiedniej przyczepy podłodziowej? Nie ukrywam, że sam za jakimiś się rozglądam i wydaje mi się, że oferta https://przyczepa-podlodziowa.pl/przyczepy-podlodziowe/trzyosiowe/ jest dość interesująca. Oczywiście trzeba tylko właściwie dobrać sobie rodzaj przyczepy do wielkości łódki. Jest to inwestycja, ale na pewno raz na długi czas.
OdpowiedzUsuńJedni tworzą łódki, a jedni pływają kajakami. Dla mnie zdecydowanie ta druga opcja jest wygodniejsza i przyznaję, że to z niej najchętniej korzystam. Gdybyście chcieli spróbować, to nic trudnego! Szukacie w swojej okolicy najbliższej wypożyczalni, możecie też dokupić sobie jakieś akcesoria na stronie www.gokajak.com i korzystacie z możliwości, jakie dają kajaki.
OdpowiedzUsuń